wtorek, 17 listopada 2009
KWESTIA SMAKU

Już tyle razy przekonałam się, jak piękne może być jedzenie.

Na stronie Kwestia smaku potrawy pokazane są w tak apetyczny sposób, że aż chce mi się gotować. I ugotowałam, już drugi raz i z moją własną modyfikacją, makaron z dynią.

Mam jednak dylemat logiczny.
Jeśli smak potrawy jest tym lepszy, im ładniejsze jest zdjęcie tejże, to jak smaczny musi być ten makaron w wykonaniu autorki strony, skoro mój - sfotografowany jak widać... -był pyszny?
Ha!

niedziela, 15 listopada 2009
PO HERBATCE

Kiedyś znalazłam na fiszkach lampkę z filiżanki.

Ależ się naszukałam, kto zrobił to cudeńko!
No i gdyby nie wpis u Artdeco, że to Pendant TEELICHT, to nadal bym nie wiedziała.
Ciekawe, czy znajdę w Castoramie materiały do zrobienia własnej wersji.

piątek, 13 listopada 2009
SPIDER

Krzesła Spider wyróżniały się w sklepie meblowym nie tylko kolorem.
Są takie kształtne, obłe, lekkie. I tanie - 99zł za sztukę (a TUTAJ kosztują 200zł więcej!).
Idealne do wyobrażonego drewnianego stołu w mojej wyobrażonej kuchni.

środa, 11 listopada 2009
BIAŁO, CZERWONO, NIEBIESKO...

Dzisiejsza telewizyjna transmisja uroczystości spod Grobu Nieznanego Żołnierza przypomniała mi 15. sierpnia - Dzień Wojska Polskiego.
Piękny to był dzień i piękna defilda przepięknych żołnierzy. Mniam!
Szkoda tylko, że nasza flaga jest taka nieciekawa i nie przypomina ani brytyjskiej, ani flag skandynawskich...

poniedziałek, 09 listopada 2009
MARTA

Prezent na niedawne urodziny Pipix.
Papier i wstążka made by Eight. Litery i napisy z miesięcznika dla kobiet. Zdjęcia moje i Lamarty z naszego ostatniego, wrześniowego spotkania.

piątek, 06 listopada 2009
NIEJEDNYM ZDANIEM

„Mowa jest źródłem nieporozumień” napisał w Małym księciu de Saint-Exupéry. Sądząc po komentarzach z ostatniej dyskusji, można to twierdzenie rozszerzyć o pismo. Cytat z wypowiedzi Marysi miał być wyjściem do dyskusji o wyglądzie polskich scraperek.
Nie zamierzałam nikogo skłaniać do zajęcia stanowiska „zgadzam się lub nie” – chociaż wnioski z moich obserwacji są bliskie stanowisku Marysi. W mojej ocenie mało jest scraperek, których wygląd inspiruje czy wzbudza zazdrość. I to zazdrość wcale nie o sylwetkę, długość nóg czy urodę, ale to coś w ubiorze, co jest ładne, dopasowane do osoby, co wyróżnia z tłumu.

Tak inspirująco wygląda Mia_mi, którą miałam możliwość podziwiać na prywatnych zdjęciach. Lula ze swoim lulowym stylem i niepowtarzalną, asymetryczną fryzurką. Marsza, która zapadła mi w pamięć fantastycznie dobranymi koralami. Makówka prezentująca fantazyjną mieszankę artystyczno-hipisowską. Nowalinka wyrazista przez fiolet i dziewczęcość. Nulka, która potrafi łączyć letnio gołe nogi z zakutaną jesiennie apaszką. Eight – wbrew temu co o sobie napisała – zachwycająca mnie na ostatnim spotkaniu chustą i dużymi bransoletami.

Jakoś nikt więcej chyba nie zapadł mi w pamięć, pamiętam natomiast moje niepomierne zdumienie, że osoby tworzące mogą prezentować się w większości tak nijako, a czasem wręcz – jak napisała Marysia – niechlujnie. Czyli jak? A przez niedobraną lub zapuszczoną fryzurę. A z powodu koszulki jak po starszym bracie. A przez niekształtny sweterek. A wreszcie z powodu błędów w doborze właściwego fasonu i stylu ubrań.

Od dawna wiadomo, że wcale nie trzeba mieć figury Gisele Bündchen ani urody Nicole Kidman, żeby wyglądać jak gwiazda. Programów i poradników poświęconych kobiecej sylwetce nie brakuje, można więc znaleźć cenne informacje, a następnie wykorzystać je w praktyce.

Brakuje natomiast – jak przewijało się to w komentarzach – czasu.
Jak komu. Owszem, szczęśliwie nie mam zjadacza czasu w postaci własnego potomstwa, ale wspomniane wyżej panie są mamami. Co więcej, mamą dwójki dzieci jest Marysia, która nie dość, że imponująco schudła, to jeszcze dla siebie dzierga. I zawodowo pracuje!

Brakuje też – jak napisałyście - pieniędzy. Czy aż tak bardzo, że nie da się znaleźć nic ciekawego na wyprzedaży lub w lumpeksie? O samodzielnym szyciu lub przeróbkach nie będę pisać, bo to kwestia umiejętności. Ale tylko kwestią chęci jest przemyślenie zawartości własnej szafy i robienie kolejnych zakupów tak, aby całość wyglądała spójnie, pasowała do sylwetki, nastroju i sytuacji. No i nie raziła innych w oczy.

Wnioskuję, że nie oceniacie innych po wyglądzie. Ja oceniam. Patrzę, czy dziewczyna ma dobrze skrojone spodnie, czy bluzka nie eksponuje wałeczków, czy czasem nie wyłazi jej pępek… Patrzę i czasem czuję niesmak albo zastanawiam się, jak się można na własne życzenie dodatkowo oszpecać. Aż mnie język swędzi, żeby czasem szepnąć „proszę wyrzucić te rybaczki” jakiejś pani - na oko 155cm/60kg…

Zajęło mi trochę czasu znalezienie właściwych dla mnie fasonów, ale warto było. Skoro ubranie ma mnie odróżniać od reszty, to tylko pozytywnie. Dlatego jedyne dżinsy, jakie mam, są szyte na miarę (tańsze, niż ze sklepu). Ciągle noszę spódnice (dwie ulubione pochodzą z lumpeksu i z wyprzedaży), do których wkładam baleriny (najtańsze, a zarazem najbardziej wygodne kosztowały mnie 20zł), bo na obcasach bolą mnie nogi. Bluzki, koszulki, sweterki (wyprzedaże, tanie sklepy, lumpeksy) noszę w sposób kombinowany. Do tego kolorowe rajstopy (hurtownia) i biżuteria (zasoby rodzinne i produkcja własna). Odzież wierzchnia jest najdroższa, ale poza zimowym płaszczykiem (z zeszłego roku) i puchówką (którą mam od czterech lat) kurtki kupuję w lumpeksach. Największym wydatkiem, jaki zrobiłam tej jesieni była chustka w ludowe wzory (25zł, Cepelia). Moja szafa pasuje do mnie i jak na mnie jest wystarczająco oryginalna, chociaż pierwsza lepsza szafiarka pewnie by się skrzywiłaby zaglądając do środka. Ale też, cytując za Workingmum „w życiu bym nie założyła” niektórych propozycji szafiarek…

Trudno tu o obiektywne generalizacje. W końcu dyskusja oparta była na subiektywnych obserwacjach, bo przecież nasze oceny własnego wyglądu, jak i wizerunku innych różnią się między sobą. No i nikt nie będzie tu rzucał nazwiskami reprezentantek „niechlujstwa”, nawet jeśli wiem, kogo konkretnie mogłabym tu wskazać. Jeśli ktoś czuje się dobrze w swoim wyglądzie, to jego sprawa i wara od krytyki! 

 

Chcę podjąć jeszcze jedną próbę ustalenia, czy raczej przedstawienia, „jak ubierają się polskie scraperki”.
Zróbcie zdjęcia maksymalnie trzech swoich ulubionych zestawów ubraniowych i wyślijcie do mnie do 22 listopada (qlkowa@gazeta.pl) albo pokażcie u siebie na blogu, zostawiając linka w komentarzach. Zdjęcia pozbieram i zaprezentuję w jednej notce, oczywiście razem z moimi ulubionymi ciuchami.

 

Pozdrawiam wszystkie scraperki niezależnie od stroju!

środa, 28 października 2009
PODYSKUTUJEMY?

(...) A co do wygladu krafterek to sie zgadzam. Niestety czesto ogladajac sprawozdania ze zlotow i tym podobnych nie moge uwierzyc, ze niektore z tych, co tu duzo mowic, zaniedbanych dziewczyn/pan tworzy przepiekne, pelne polotu prace.

Marysia

Zapraszam więc do dyskusji.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51